Co jest naprawdę Twoje?

Ciesz się małymi rzeczami, bo może któregoś dnia obejrzysz się za siebie i zdasz sobie sprawę, że to były rzeczy wielkie. *

Zima już w pełni. Może nie ma śniegu ale ja ją czuje; bardzo krótkie dni, mało Słońca i ten brak energi (przynajmniej u mnie). Nie sprzyja to poprawie samopoczucia. Na szczęście niedługo święta. Uwielbiam ten czas. Nie mogę się doczekać choinki i oglądania świątecznych ‘programów’ przez jej pryzmat. Może to wydawać się dziwne ponieważ dla mnie w inne dni telewizor mógłby nie istnieć. Święta to jest taki czas w którym wszystko jest inne, magiczne, nawet oglądanie telewizji z bliskimi. 
Przez ostatnie dni obejrzałam bardzo dużo filmików motywacyjnych i skłaniających do myślenia o swoim życiu. Lubię od czasu do czasu zmotywować się do działania przez takie prezentacje motywacyjne. Spotkałam się też ze stwierdzeniem, że takie wykłady to tylko zastrzyk energii i jeśli sami się nie zmienimy to one nic nie zmienią. Po przesłuchaniu po prostu będziemy pełni energii ale po jakimś czasie ona zaniknie. Zgadzam się z tym. Dla mnie te filmy są po prostu chwilą kiedy mogę pomyśleć nad swoim życiem i postępowaniem. Nie oglądam ich tylko po to aby się zmotywować. Myślę, że takie podejście jest ok.
→ Zyj tak jak chcesz — FORMULA 8: Robert Noworolski.  [ youtube ]
→ Gdybym to wiedział wcześniej | Robert Noworolski |  [ youtube ]
Oczywiście nie zgadzam się ze wszystkim co jest powiadziane w tych filmikach ani też nie uważam, że trzeba tak postępować. Zawsze wszystkie informacje trzeba filtrować przez swój rozum. Nie wolno niczego chłonąć bezmyślnie. 
Oglądacie vlogmasy na Youtube? Ja oglądam dwa. Lubię wprowadzać się w klimat świąt (bo jak już wiecie to poprawia mi humor). Co prawda nie mogę zrozumieć po co tym dziewczynom tyle ozdób świątecznych skoro w tamtym roku kupiły poodobną ilość (i gdzie to jest?). Nie mogę też zrozumieć tych kalendarzy adwentowych. Ok, jest to fajna zabawa ale gdy widzę, kilkadziesiąt miniaturek produktów, które będą tak leżeć przez najbliższe miesiące to mnie to przeraża. Może jestem dziwna, może ktoś ma podobnie do mnie. Różnie to bywa.
Jeśli macie podobne podejście do tematu to polecam Wam filmik jak i kanał:
→ MINIMALIZM VLOG #13  [ youtube ]
Może w końcu nawiąże do tytułu posta? 
Myślę, że by wypadało.

Co jest naprawdę Twoje?

Do tego pytania zainspirowała mnie pewna książka, którą kiedyś się z Wami podziele. 

Co może być naprawdę moje? To nie jest proste pytanie. Nie zastanawiając się nad tym można stwierdzić, że jest wiele takich rzeczy, ale tutaj nie chodzi o rzeczy “moje” tylko o “naprawdę moje”. O takie, o których czasem nikt inny nie wie.

❤ Naprawdę moje są moje marzenia, moje plany i cele. Naprawdę moje są moje uczucia, które czuje do pewnych osób i nie umiem ich wyrazić słowami. Naprawdę moje jest moje podejście do życia, które czasami ciężko zrozumieć. Naprawdę moje jest moje podejście do świata. Naprawdę moje jest to co czuje gdy robię to co kocham. Naprawdę moje są wspomnienia z podróży, które mam w pamięci. Naprawdę moje są moje ulubione piosenki, które przenoszą mnie w inny świat. Naprawdę moje są moje myśli.

A co jest naprawdę Twoje?

muzyka: Solar/Białas ft. Wac Toja – Nie dla Ciebie
* cytat: Robert Brault

❤ Podoba Ci się wpis? Udostępnij go u siebie. ❤


KOMENTARZE

  1. Ja się cieszę jak głupia z nowej torebki i telefonu. Chociaż wiem jak głupie to jest, to tylko rzeczy, ale w tej chwili dają mi mega radość, nikogo tym nie krzywdzę i dlatego pozwalam sobie na to:)

    1. Nasz pogląd na tę sprawę bardzo się rożni. Ja szanuje każdą osobę i uważam, że jeśli to Cię uszczęśliwia w danej chwili to jest to Twoja sprawa i decyzja. Jak piszesz "nikogo tym nie krzywdzisz" więc jest ok. Każdy ma prawo przeżyć swoje życie jak chce. 🙂

    1. To Twoje życie i Twoje podejście do niego. Masz do tego prawo. Nie musisz zgadzać się ze wszystkim co piszę. Moje teksty są po to, żeby skłonić do myślenia i pokazać mój pogląd na otaczającą nas rzeczywistość. 🙂

  2. Mam wiele rzeczy, które boję się stracić przez wpływa innych, ale są mooje, więc na pewno łatwo ich nie oddam 🙂 Marzenia, cele, pasje, pomysły, opinie, plany…

    Może wpadniesz na mały wywód o komercyjnej gonitwie? 🙂 Pogwałcenie (?) grudnia

    Pozdrawiam cieplutko
    Julka lub halfJulka
    jak kto woli

  3. Czasem wydaje mi się że jestem sto lat starsza niż naprawdę, bo w ogóle nie umiem się przekonać do vlogów i snapchata. Zupełnie jakbym nie była z tej epoki, a przecież jestem.
    A co jest moje? Większością rzeczy dzielę się z kimś. Niekoniecznie ze światem, ale z bliskimi. Na pewno zupełnie znikam do swojego świata pisząc książki i to jest chyba to, gdzie nie wpuszczam nikogo. Gdy książka jest gotowa, to inni ją czytają, ale przez długi czas jest tylko moja.
    http://www.rozwyrazowana.pl

  4. Przyznam szczerze , że jeszcze żadnego filmiku motywacyjnego nie oglądałam. Co do świąt u mnie jest mbóstwo bzdetów, ktorych k tak wszystkich nie wyciagamy, więc nie kupujemy nowych. Ja niektóre nowe rzeczy świąteczne kupuję, bo pisze listy, które ozdabiam malymi drobiazgami.

  5. Marzenia i plany sa tylko i wylacznie moje bo uwazam ze nikt nie ma prawa mi ich odebrac no i wlasnie marzen nie wymyslil mi nikt inny <3
    Ja ogladam vlogmasy ale zawsze robie sobie mega opoznienia bo nigdy nie mam czasu aby ogladac regularnie, hahaha! <3

    Versjada
    Youtube

    1. Może musisz zastanowić się czy naprawdę chcesz je oglądać skoro nie masz na nie czasu. Czasami musimy wybierać pomiędzy tym co dla nas ważne i bardziej ważne. 😉

    1. Dlatego trzeba zdać sobie sprawę z tego co mamy wcześniej. Każdy z nas powinien nauczyć się doceniać to co posiada i znajdywać radość w prostych rzeczach. 😉

  6. To chyba pierwszy post który czytając, robiłam sobie notatki by móc wypowiedzieć się w każdym poruszonym przez Ciebie aspekcie. Przerywałam czytanie by spisać, co chcę ci przekazać. O to co wyszło:
    Dla mnie również telewizor mógłby nie istnieć, jednak tak jak mówisz święta wprawiają w zupełnie inny nastrój. Jest to czas wyjątkowy, w którym wszystko zdaje się być magiczne. Ostatnio również oglądam dużo motywacyjnych filmów i czytam artykuły o tej tematyce. To ponownie przyznaję rację, niezależnie od tego jak bardzo jesteśmy zmotywowani nic nie zrobi się samo. Kolejnym punktem, który poruszyłaś to vlogmasy. Czuję, że chciałaby się z Tobą przyjaźnić ponieważ jesteś tego samego zdania co ja już po raz trzeci w jednym wpisie. Zawsze zastanawiam się, po co tym ludziom z yt tyle tych rzeczy. Rozumiem, że wszystko testują ale myślę, że to bez sensu z tymi miniaturami, ozdobami i innymi rzeczami, z którymi nie mają co zrobić. Mogliby zorganizować rozdanie dla biednych osób w jakimś ośrodku pomocy lub coś tego typu. Przechodząc do tematu przewodniego wpisu – bardzo ładnie ujęłaś pojęcie "posiadania". To, co naprawdę jest nasze jest w nas. Nasza świadomość i umysł, nie zawładnięty przez nikogo, czasami skryty przed światem. Uważam, że naprawdę moje są emocje, które odczuwam. Miło było mi przeczytać Twój post, mam nadzieję, że dotarłaś do końca tego rozbudowanego komentarza. Całuję bardzo mocno i życzę udanych świąt w przyjemnej atmosferze. Mam nadzieję, że dodasz coś jeszcze przed Wigilią bym mogła zajrzeć i znów na chwilę oderwać się od swoich spraw, popatrzeć na życie Twoimi oczyma. Buziaki!
    http://shizuko-ai.blogspot.com/

    1. Naprawdę dziękuję Ci za Twój komentarz. Bardzo cenię sobie takich czytelników. Pierwszy raz, aż tak wzruszyłam się czytając kogoś opinię na temat mojego tekstu. Oczywiście przeczytałam wszystko co napisałaś! Cieszę się, że są ludzie, którzy uważają tak jak ja. Swoją drogą jeśli chodzi o poruszany przeze mnie temat miniaturek produktów z kalendarzy adwentowych to również pomyślałam o tym, że przecież mogłyby oddać to osobom, które naprawdę by się ucieszyły. Również życzę Ci Wesołych Świąt! Przepraszam za lekki chaos w mojej wypowiedzi ale to ze wzruszenia. Jeszcze raz bardzo dziękuję za szczere słowa.

  7. Myślę, że to co jest niematerialne jest naprawdę moje, być może wliczając w to ciało. Wszystko inne jak mieszkanie, ubrania, samochód może zostać łatwo odebrany, ukradziony, lub po prostu sprzedajemy. Wtedy te rzeczy już do mnie nienależą, a skoro tak łatwo mogę je stacić, to nie uważam ich za moje. Jeśli rozumiesz o co mi chodzi.. xd Ja świąt nie lubię, więc twojej ekscytacji nie rozumiem. :p

    Oczy Outsidera blog
    Zareklamuj bloga

    1. Bardzo się cieszę, że post daje do myślenia. O to mi przede wszystkim chodzi. Chcę dzielić się z Wami moimi przemyśleniami i cieszę się, gdy czytam szczere opinie. Myślę, że marzeń nikt nie może nam zabrać. Może zabrać nam jedynie wizję, że się spełnią. Chociaż jak to mówią "nadzieja umiera ostatnia" dlatego zawsze trzeba wierzyć (i się starać!), że się spełnią.

  8. Największą głupotą jest oglądać filmiki motywacyjne czy czytać takie artykuły i liczyć samo to wystarczy,że życie się magicznie zmieniło. Ale masz właśnie rację,to jest tylko wstęp i to od nas zależy jak i czy w ogóle z tego skorzystamy. Najlepiej na swój sposób. Bo to niekoniecznie mają być gotowe,uniwersalne rady a jedynie propozycje,takie które można przerobić na potrzeby swojego życia. Pozdrawiam.

  9. Nie oglądam vlogsów zbyt często ale widziałam nie raz te kalendarze adwentowe i uważam, że to trochę starta pieniędzy ale to nie moje więc jak ktoś chce to niech kupuje 🙂
    Co do głównego tematu postu to bardzo ładnie to napisałaś. Co naprawdę jest moje? To nie rzeczy materialne to uczucia, pasje, marzenia… 🙂
    Obserwuję!
    Mój blog – Klik

  10. Hm. Naprawdę moje są moje myśli i to, co piszę u siebie na blogu. Tam, jestem naprawdę szczera, tam, piszę wszystko, co siedzi mi w głowie. Zero kłamstw i dużo sensowności. Naprawdę moje są też moje uczucia, które przelewam na wyjątkowe osoby. Choć rzadko je okazuję, to jak ukazuję, to na 100%. O, i naprawdę moje są moje uśmiechy. (Prawie) zawsze z serca.

    Pozdrowionka!
    blackeley.blogspot.com/
    GWIAZDKOWY WYWIAD Z BLOGERKAMI ♥ BLACKELEY.BLOGSPOT.COM

  11. Są zwolennicy i przeciwnicy motywacyjnych działań, ja definitywnie należę do zwolenników, uwielbiam czytać książki, artykuły, słuchać podcastów, mają one jedynie sens wtedy, gdy faktycznie później coś robimy, nieważne co, może to być nawet spisanie na kartce tego, co mamy zrobić, to już jest działanie. Do aspektu tego, co faktycznie jest moje, to są to moje wspomnienia, które buduję codziennie, faktycznie mój jest mój pies, który mimo że czasem doprowadza mnie do szaleństwa jest najukochańszym stworzeniem na świecie, jest to moja rodzina, która jest zawsze przy mnie, nie musimy rozmawiać przez jakiś czas, ale nigdy nikt nie ma problemów o to, są to moje marzenia i cele, które staram się spełniać w ramach możliwości, jest to moja wiedza, która poszerza się z dnia na dzień. 🙂

Zostaw swój komentarz.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

M A Ł G O R Z A T T