“Czarno to widzę” czyli trochę o Czarnym Piątku (Black Friday)

Najcenniejszych rzeczy w życiu nie nabywa się za pieniądze. *

Ten dzień już za nami (chociaż w Polsce, niektóre firmy oferowały zniżki kilka dni). Mowa tutaj o tytułowym “Czarnym Piątku”. Jest to dzień bardzo popularny i wyczekiwany szczególnie w USA. Ludzie wyczekują przed drzwiami sklepów nawet kilka godzin przed otwarciem. Ale o co w ogóle chodzi? Czy warto? 
Od dawna wiadomo, że sklepy tak naprawdę musza na nas zarobić. Nie ma innej opcji. Nie ma nic za darmo. Jest promocja? Wystarczy się zorientować ile kosztuje wyprodukowanie takiej rzeczy i ile na tym zarabia sklep. Zawsze się im to opłaca. Nawet gdy cena jest o wiele niższa niż na początku. Ok, można powiedzieć, że to nie ważne czy sklep na nas zarabia czy nie skoro można kupić coś taniej. Wszystko fajnie, tylko czy naprawdę w ten dzień tysiące ludzi potrzebuje nowych rzeczy? 
Muszę przyznać, że sama złapałam się na tym, że gdy pojawiła się informacja, że w moim ulubionym sklepie internetowym można w ten dzień kupić wszystko taniej zaczęłam przeglądać ofertę z myślą, że może czegoś potrzebuje. Wiem, że potrzebuje np. czarnych spodni rurek i czarnej torebki (od dawna z resztą mam te rzeczy w obserwowanych na tej stronie). Jednak zdałam sobie sprawę, że zaczęłam przeglądać też inne rzeczy ponieważ promocja, która tam obowiązywała zaczynała się od pewnej kwoty, której ja bym raczej nie przekroczyła. Podsumowując: Kupiłabym dodatkową rzecz, której nie potrzebuje tylko po to żeby dostać rabat. Genialne. A ilu ludzi pewnie tak zrobiło? Myślę, że sporo. 

Zdjęcie powyżej zrobiłam jakiś czas temu, gdy byłam w Szwajcarii. Muszę przyznać, że te zegary są piękne. Fajnie było na nie popatrzeć ale czy potrzebowałabym mieć taki zegar u siebie w domu? Na chwilę obecną nie. To, że coś nam się bardzo podoba nie oznacza, że tego potrzebujemy. Może gdy kiedyś będę miała swój dom i akurat taki zegar będzie pasował mi do wnętrza (oraz nadal będę uważać, że jest ładny) to co stoi na przeszkodzie, w dzisiejszej dobie Internetu, żebym zamówiła online? Nie ma problemu, a kupić coś tylko ze względu na to, że kiedyś będzie mi pasował do wystroju, albo “potrzebuje tego, bo kiedyś będę żyła inaczej” to dla mnie nie są argumenty. 
Jedynym wyjątkiem, który mogę zaakceptować w “w tym dniu” jest to, że ktoś naprawdę przymierzał się do kupna np. telewizora czy pralki i w ten dzień to zrobi. Trzeba jednak pamiętać, że sklepy nie raz oszukują. Podnoszą cenę kilka dni wcześniej, a potem “obniżają”. Pułapki są wszędzie. Nie zdarzyło się Wam kupić jakiejś rzeczy “na promocji” a po odklejeniu ‘ceny promocyjnej’ zobaczyć, że wcale nie było tak jak nam się wydawało? 
Możliwe, że mam trochę inne podejście do tego wszystkiego niż większość ludzi. Może i jestem odrobinę dziwna. Może czasami robię na przekór wszystkiemu. Ale nie uważam tego za złe. Każdy decyduje za siebie. Jeżeli ktoś woli wydawać swoje pieniądze na rzeczy, “które potrzebuje” bo ktoś wmówił mu to przez promocje czy dobrą reklamę. To jego sprawa. Ja się na to nie nabieram. 

A Wy jakie macie zdanie o Czarnym Piątku?

 muzyka: Paluch – W moim życiu
* cytat: Albert Einstein  

❤ Podoba Ci się wpis? Udostępnij go u siebie. ❤


KOMENTARZE

  1. Ja się trochę dałam złapać, trochę nie. Specjalnir odkladam kupno butów na Czarny Piątek, więc myślałam, że to ja będę górą, ale jednak skusiłam się na buty w innym sklepie, bo była ciekawsza promocja. Fajnie, że jest tyle zniżek w ten dzień lub weekend, bo kupno wielu rzeczy się często okłada, a tu taka zachęta, by jednak w koncu to kupić. Ważne, żeby znać umiar 🙂

  2. Ja mam neutralne podejście do tego czarnego piątku 🙂 Nic mnie nie zachwyciło i nic nie potrzebowałam więc zakupów nie zrobiłam. Co do tych "promocji". Tak właśnie czasami jest, że kilka dni wcześniej sklepy podnoszą ceny a później obniżają. Już nie raz to zaobserwowałam 🙂
    Mój blog – Klik

  3. Moja mama niestety zawsze tak robi i nie chodzi tu jedynie o Czarny Piątek. Ja zawsze, jak idę do sklepu – mam określony cel i jego się trzymam, idę i kupuję to, co mi potrzebne, co miałam z zamiarze. Dlatego właśnie nienawidzę chodzić na zakupy z mamą, które zazwyczaj zamiast 15 minut trwają ponad godzinę…
    Mój blog: Recenzje filmów. Zapraszam!

  4. Myślę, że z czarnym piątkiem jest w Polsce podobnie jak z Halloween, które u nas jest wprowadzane trochę na siłę i jeszcze się nie zakorzeniło na tyle, by wyglądało super. Myślę, że za parę lat black friday może wyglądać lepiej, bo już w tym roku zauważyłam, że przeceny są ciekawsze niż w zeszłym, ale było też wiele produktów, które miały moim zdaniem sztuczną, fałszywą promocję. Czarny piątek czy inne wyprzedaże chyba często wiążą się z kupowaniem tego, czego tak naprawdę nie potrzebowaliśmy i czasami z fałszywymi obniżkami, ale jeśli naprawdę można kupić coś taniej i z głową, to czemu nie 😉
    malinowynotes.blogspot.com

  5. Ja w czarny piątek nic nie kupowałam 🙂
    A co do naciągania to faktycznie kilkakrotnie spotkałam się z tym, że w jakimś sklepie była 'promocja', a tak na prawdę dana rzecz kosztowała tyle co zawsze. Dużo ludzi nabiera się na napisy typu 'sale' czy '-50%' i często źle na tym wychodzi, bo np. kupuje coś niepotrzebnego tylko ze względu na rzekomą promocję.
    https://paulan-official-blog.blogspot.com

Zostaw swój komentarz.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

M A Ł G O R Z A T T