Mój sposób na relaks: piłka nożna.

Jeśli marnowanie czasu daje Ci radość
to nie jest to czas zmarnowany.*

 

Każdy z nas ma swój sposób na relaks i “coś” przy czym dobrze mu się wypoczywa. Ja mam kilka takich sposobów. Dzisiaj, z racji tego, że w sobotę byłam w pewnym miejscu, podziele się z Wami jednym z nich. Chodzi tutaj o piłkę nożną, a konkretnie o oglądanie meczów. Uwielbiam to robić, szczególnie jeśli mam możliwość zobaczyć spotkanie na żywo. Daje mi to dużo radości i ładuje w jakiś sposób moje “baterie”. Ale jak to tak, jestem kobietą, a lubię piłkę nożną? A no tak! Jest to moim zdaniem naprawdę fajna opcja na spedzenie wolnego czasu i oderwanie się od codziennych spraw.To trochę inny sposób relaksu niż większość opisywanych na blogach. Można się tego przecież po mnie spodziewać, sama nazwa bloga na to wskazuje. Często robię inaczej niż większość ludzi, szukam swoich ścieżek. Uważam to za zaletę. Może też tak macie, że wolicie szukać sami ciekawych rozwiązań niż małupować wyklepane sposoby innych?

Mój sposób na relaks

 

Nie podzieliłam się z Wami najważniejszym! Nie napisałam na jakim meczu byłam. (Po zdjęciu można się domyślić). Chodzi tutaj o Bruk-Bet Termalice, drużyna grała u siebie z Koroną Kielce. Niestety przegrali. Nie żałuję spędzonego tam czasu. Uwielbiam atmosferę jaka panuje na tego typu spotkaniach. Naprawdę można przenieść się na chwilę w inny świat, zdala od codziennych obowiązków. W sobotę nawet niebo było piękne.

Ciekawa jestem czy ktoś z Was preferuje taką formę relaksu.
Czy może jest to w ogóle inna bajka?
Jaki macie sposób na relaks?

 

 

*cytat: John Lennon

❤ Podoba Ci się wpis? Udostępnij go u siebie. ❤


KOMENTARZE

  1. Ja lubię oglądać mecze, ale od grania trzymam się z daleka 😀 Najbardziej lubię oglądać naszą Polską reprezentację, która ostatnio się poprawiła – dobrze grają a też jest na kim oko zawiesić 😀

    Pospolitaola.blogspot.com

  2. ooo tak, pominę może fakt, że obejrzałam WSZYSTKIE MECZE euro2016, niegdyś byłam zagorzałą fanką Górnika Zabrze (no ale odkąd wyjechałam za granicę to nie mogłam bywać na stadionie) i FC Barcelony (tutaj odzywa się miłość do Xaviego, który niestety już zakończył karierę :(), oooh, uwielbiam!

Zostaw swój komentarz.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

M A Ł G O R Z A T T