Czy jesteś gotów zrobić to dla popularności?

Znowu przychodzę do Was z moimi przemyśleniami. Tym razem są to przemyślenia związane z internetowym życiem, z tym co nas może spotkać gdy spędzamy czas w tym wirtualnym świecie. Czy naprawdę jesteśmy tam sobą? Przecież cały czas się upieramy, że najważniejsze to być sobą! Czy na tym polega popularność? Najważniejsze to podążać za swoimi marzeniami i nie być kopią innych. Oryginalność to podstawa do tego, żeby pokazać światu to jacy tak naprawdę jesteśmy.

Jesteśmy przecież sobą na sto procent. Tak?

Ten tylko ani jednego dnia nie utraci,
kto w każdym coś dobrego zrobi dla swych braci.*

No chyba nie do końca tak to działa. Z moich skromnych doświadczeń i przemyśleń wygląda to zupełnie inaczej. Wiem, że pewnie nie jedna osoba, która to czyta albo skończy ten post na tych słowach albo po prostu pomyśli sobie, że to nie prawda. Za chwilę omówimy sobie kilka przykładów.

popularność dążenie do popularności jak być popularnym
popularność, moda, przemyślenia,

Jestem osobą szczerą. Zawsze staram się taką być. Nienawidzę (tak wiem mocne słowo) kłamstwa i fałszywych ludzi. Po prostu mnie to obrzydza. Rozumiem, że nie raz można “leciutko nagiąć prawdę” bo po prostu nie chce się kogoś urazić albo wymaga tego sytuacja, bo przecież nie powiesz nauczycielce w szkole czy szefowi w pracy, że nie chciało Ci się przyjść do szkoły/pracy bo całą noc oglądałeś/aś serial czy imprezowałaś. Wiadomo, chodzi mi o takie przypadki w których ludzie kłamią i opowiadają bajki w ogóle bez powodu. Pokazują siebie w cudownym świetle chociaż tak naprawdę to nie prawda. Opowiadają niestworzone historię o swoim życiu żeby, no nie wiem.. “zaimponować innym” lub też wymyślają smutne historię, żeby zdobyć zaufanie i litość innych. Wrr.. nie lubię tego ale nie o tym dzisiaj. Jak zawsze muszę się rozpisać nie na temat. Ale taka już jestem. Wiecie o tym.

Ostatnio bardzo dużo wolnego czasu spędzam na Instagramie, bardzo lubię ten portal. Poznałam bardzo dużo fajnych ludzi i najważniejsze jest to, że mogę “wyżyć” się jeśli chodzi o fotografię. Właśnie tam zobaczyłam kilka rzeczy jakie ludzie robią, żeby zdobyć popularność. Przytoczę też kilka przykładów z blogowego świata. Spokojnie. Zapinamy pasy i jedziemy z tym!

 

  • Najważniejsze to nie do końca być szczerym.

Komentujesz innym zdjęcia? No przecież nie napiszesz, że ktoś brzydko wyszedł lub, że jakość zdjęcia jest do poprawy. Szukasz na zdjęciu tego o czym możesz pozytywnie napisać. Przecież nie chcesz być uznany/a za hejtera.

 

  • Obserwuj kogoś, a ta osoba może i Ciebie zaobserwuje!

Tak, a potem Ty już spokojnie możesz przestać ją obserwować. Masz tą dodatkową osobę do kolekcji. Nie rozumiem tego zachowania. Jeśli podoba mi się profil i mam zamiar go odwiedzać to obserwuje. Bez sensu jest dawać komuś obserwację tylko z myślą o tym, że nam odda. Liczba? Nic nie znaczy.

 

  • Zaobserwuj bloga!

Jesteś pierwszy raz u kogoś na blogu? Nie wiesz w ogóle o czym ta osoba pisze? Nie ważne! Zaobserwuj i zostaw komentarz, że to robisz. Wzbudzisz zaufanie i może również zdobędziesz obserwatora. Dobrym pomysłem będzie również napisanie, że obserwujesz, a nie zrobienie tego. Przecież nikt się nie zorientuje, a Ty zdobędziesz zaufanie.

  • Masz fanów? Pokaż im, że jesteś od nich lepszy.

Jeśli już znajdziesz ludzi, którzy chcą Cię obserwować i śledzić Twoje poczynania w sieci to super. Teraz tylko pamiętaj o tym, że nie możesz im pokazać, że są lepsi. Przecież to Ty jesteś ich idolem i oni mają Cię podziwiać, lajkować foty i komentować. Po co masz wchodzić na ich profile. Nie psuj sobie opinii. Niech wyczekują Twoich odwiedzin i później się z nich cieszą.

 

  • Nie interesuj się innymi, patrz tylko na siebie!

Co z tego, że inni wkładają dużo pracy w swoje zdjęcia czy posty. Nie powinno Cię to obchodzić. Jesteś na ich profilu/blogu tylko po to, żeby skierować ich na swój profil. Co Cię obchodzi ich wkład w to co robią.  Najważniejsze jest to, żeby się o Tobie dowiedzieli. Przecież tak super prowadzisz swojego bloga czy Instagram na pewno nie mogą się doczekać, żeby Cię odwiedzić.

Mam nadzieje, że ten post nikogo nie urazi. To tylko moje małe przemyślenia z przymrużeniem oka. Czy warto robić takie rzeczy żeby stać się popularnym, a może jednak warto robić zupełnie inne?
Czy dzisiaj wszyscy tak bardzo chcą być popularni, że zapominają o innych?

 

Znacie osoby, które w ten sposób “zdobywają popularność”?
A może sami tak robicie i nie widzicie nic w tym złego.
Zapraszam do kulturalnej dyskusji i jak zawsze proszę o szczerość.

 

 

* cytat: Ignacy Krasicki

❤ Podoba Ci się wpis? Udostępnij go u siebie. ❤


KOMENTARZE

    1. Ja również! Dla mnie te relacje są bardzo ważne. Motywują mnie i cieszy mnie to, że inni wyrażają swoją opinie na temat moich przemyśleń czy zdjęć.

  1. Jeśli chodzi o punkt "zaobserwuj bloga" to ja czesto bedac pierwszy raz na czyimś blogu go zaobserwowywuje. Zawsze gdy tylko przyciągnie mnie jakość, temat i całokształt bloga chętnie daje obserwacje i nie liczę na jej oddanie. Pewnie nie o to dokladnie chodziło w tym punkcie no ale…
    Pozdrawiam cieplutko
    Mój Blog

    1. Ja również tak robię i nie uważam tego za cos złego. W tym punkcie chodzilo mi o to, że osoby nie raz nie czytają postów czy nawet nie wiedzą kto jest autorem bloga, a obserwują. Pozdrawiam również!

  2. Zgadzam się z Twoimi przemyśleniami. Jak to wspomniałaś, szczególnie narażamy się na uniwersalność korzystając np. z serwisu Instagram. Z tęsknotą wpatrujemy się w to "idealne" życie przypadkowych osób. Prędko wychwytujemy, jaka treść zamieszczana jest modna i określamy korzystną dla nas strategię. Podporządkujemy się ogólnie przyjętym normom, chcąc jednak zachować indywidualność. Taki trochę paradoks;)
    I przyznam z ręką na sercu, że podoba mi się Twój blog i zostanę tu na dłużej;)
    staying true to myself

  3. Niestety, tak wyglądasz świat Internetu. Ostatnio bardzo dużo czasu poświęcam na dopracowanie mojego instagrama i zauważyłam że dużo osób kupuje sobie followersy. Tego nigdy nie zrozumiem. 🙂
    MÓJ BLOG

  4. Nie ma co się oszukiwać, temat, który poruszyłaś jest bardzo trafny.
    Niejednokrotnie spotkałam się zwłaszcza na Instagramie z typowym zachowaniem "zdobywania popularności za wszelką cenę". Teraz warto sobie tylko zadać pytanie, czy to co robimy jest zgodne z własnym sumieniem…
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

  5. Hahaha! Ostatni punkt mnie absolutnie rozbawił XD Jestem na wielu grupach na fb i kilka razy dziennie widzę linki do blogów z podpisem obs/obs kom/kom. Tak samo na ig.. to jest tak słabe.. raz coś takiego wrzuciłam i poczułam się jak.. nie powiem co. Uważam, że to brak szacunku do samego siebie. ~RINROE

  6. Masz bardzo dużo racji w tym co piszesz
    Też nie lubie tej 'mody' na instagramie follow-unfollow. No ale ców teraz liczy się duża liczba obserwatorów, a nie do końca to co ma się do przekazania. + instagram teraz to 1 wielki bot (ale to temat rzeka)
    Komentowanie tak samo – nikt nie chce czytać że wygląda źle, albo że coś go pogrubia
    Ciękie życie w internecie 😛 xd

    vanilliowynotes.pl

  7. Zgadzam się z tym co napisałaś! Ja zawsze staram się patrzeć też na innych, ale czasami mam takie urwanie głowy, że zwyczajnie nie mam czasu. Pozdrawiam ♥
    wy-stardoll.blogspot.com

  8. Chyba lepiej mieć 5 prawdziwych obserwatorów, niż 100 z follow for follow… przecież tak naprawdę nie o to w tym chodzi. Liczby to tylko liczby. Najważniejsze to nie udawać kogoś kim się nie jest! Pozwolić ludziom, żeby polubili cię takim jakim jesteś.
    Mój blog – VESTYLISH

  9. W internecie spora część ludzi podaje się za kogoś innego niż jest w rzeczywistości. Przeraża mnie hejt, jaki panuje w sieci. Zgadzam się z komentarzem wyżej, iż lepiej jest mieć 5 prawdziwych obserwatorów niż milion ''odwzajemnionych''.
    Bardzo dobrze, że poruszyłaś ten temat w swoim wpisie.
    Pozdrawiam!:)

  10. Znam wiele takich osób co tak robią. To niestety potem sprawia, że jak chciałabym współpracować z daną firmą to oni mi odpisują, że mam za mało obserwatorów czy lajków na fanpage (moim zdaniem teraz to nie jest miarą jakości bloga, bo niestety dużo osób zdobywa lajki za lajki lub obs za obs :()

  11. Bardzo dobry post! Ale brakuje mi jeszcze jednego podpunktu. To akurat tyczy się instagrama. Mianowicie mam w szkole znajomą,która kupuje sobie obserwujących i like na insta. I dla mnie to jest strasznie żenujące bo lepiej zdobywać takich prawdziwych obserwujących,którzy będą się udzielać na naszych profilach. I naprawdę to widać na pierwszy rzut oka ( na przykład kiedy ktoś ma 400 tys obserwujących a 2 tysiące lajków pod zdjęciem)
    http://nkarolainn.blogspot.com/

  12. Nigdy nie mogłam zrozumieć tego “obs za obs”. Też spędzam dużo czasu na insta, od bardzo dawna to jedna z moich ulubionych aplikacji… Można pooglądać fajne zdjęcia, stworzyć sobie coś w rodzaju pamiętnika, czy fajnej galerii swoich prac. Nigdy w sumie nie zastanawiałam się nad jego “działaniem” czy zdobyciem popularności… zaczęłam trochę w zeszłym semestrze w ramach takiego przedmiotu na studiach.. Trochę się w to na początku wkręciłam, ale potem, aż chciało mi się od tego rzygać… Czasem mam tak, że obserwuję kogoś “w biegu”, ale co jakiś czas robię porządki w obserwacjach i niektóre osoby usuwam. Zrobiło mi się kilka razy przykro, gdy zobaczyłam, że mnie również usunęły osoby, którym jak myślałam, podobał się profil, a obserwowały mnie tylko dlatego, że ja to zrobiłam. Eh. Zrobiło mi się naprawdę źle, kiedy zobaczyłam tę drugą stronę Insta… nie spodobała mi się do tego stopnia, że zrobiłam sobie przerwę prawie na 2 miesiące od tej aplikacji… Teraz do niej wróciłam, ale bez żadnego parcia na lajki itp. Wyznaję dawną filozofię, że jeśli komuś naprawdę spodoba się mój profil to po prostu na nim zostanie. Nie rozumiem obserwowania kogoś na siłę. A prowadzę go przede wszystkim dla siebie 😉

Zostaw swój komentarz.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

M A Ł G O R Z A T T