Stadion San Siro i trochę o pasjach, które kiedyś były nasze.

Dzisiaj będzie troszkę o pasji, którą kiedyś bardzo mocno czułam i poświęcałam jej dużo swojego czasu. Czy dzisiaj też tak jest? Nie. O tym dlaczego tak jest i czy to (według mnie) normalne przeczytacie za chwilę.

Dobrze jest znaleźć sobie hobby, które tak człowieka wciąga
i sprawia, że z radością czeka się na kolejny tydzień,
zamiast ponuro liczyć dni.*

Stadion san siro siro mediolan ac milan inter mediolan

Będąc w Technikum zaczęłam na poważnie interesować się piłką nożną, a konkretnie drużyną Manchesteru United. Czułam, że kocham ten klub. Był dla mnie bardzo ważny. Oglądałam większość meczów albo czytałam z nich relacje na żywo. Znałam wszystkich piłkarzy, byłam na bieżąco jeśli chodzi o transfery i nowinki z tej drużyny. Wiedziałam bardzo dużo, a chciałam jeszcze więcej. Oglądałam filmy dokumentalne i czytałam ciekawostki. Chciałam wiedzieć wszystko. Takie to było dla mnie ważne. W kulminacyjnym momencie byłam nawet w stanie zrobić sobie tatuaż w widocznym miejscu z podobizną diabełka, który jest w herbie Manchesteru. Zbierałam swoje oszczędności na to, żeby kiedyś pojechać na ich stadion, zobaczyć ich na żywo i poczuć ten klimat. To było moje ogromne marzenie. Byłam kibicem? Tak. Co do tego nie ma wątpliwości. Nadal bardzo chętnie odwiedziłabym ich stadion i zobaczyła mecz na żywo. Interesuje się piłką nożną i nadal mam duży sentyment do drużyny Manchesteru United jednak to już nie to samo co kiedyś. Nie mam też zamiaru trzymać się na siłę czegoś tylko dlatego, że przez dłuższy czas się tym zajmowałam. Czasami trzeba przystopować.

stadio san siro sansiro

O mojej wizycie w Mediolanie możecie przeczytać w poprzednim poście. Mój narzeczony bardzo lubi piłkę nożną i się nią interesuje.

Nie mogło być inaczej i musieliśmy odwiedzić też jeden z bardziej znanych stadionów na świecie. Chodzi tutaj oczywiście o San Siro, który jest stadionem Interu Mediolan i AC Milanu. Dla mnie było to miłe przeżycie ale widziałam, ze on jest bardziej szczęśliwy, że może tam być. O wiele bardziej niż ja. Dla mnie nie było to aż tak ekscytujące. Mimo wszystko cieszyłam się jego szczęściem i robiłam mu zdjęcia. Ja mam mniej zdjęć z tego miejsca bo po prostu chciałam, żeby mógł cieszyć się chwilą.
Zwiedzając stadion i muzeum klubów zaczęłam się zastanawiać nad tym co było kiedyś i co się zmieniło od tego czasu. Wpadł mi do głowy pomysł na ten post.

  1. Czy pasja, która kiedyś była dla mnie wszystkim

    tak naprawdę już nic dla mnie nie znaczy?

  2. Czy to co kiedyś było jedną z najważniejszych

    dla mnie rzeczy już jest mniej ważne?

  3. Co jeśli moja teraźniejsza pasja

    kiedyś też odejdzie w zapomnienie?

Przeraziło mnie najbardziej ostatnie pytanie. Co jeśli to co teraz czuje i czym się interesuje kiedyś przestanie mieć dla mnie wartość? To znaczy, że to będzie stracony czas? Może faktycznie nie warto się czymś naprawdę zajmować, bo może się później okazać, że to jednak nie to. Zastanawiałam się nad tym jak dowiedzieć się czy to czym teraz się interesuje, czyli moda, będzie dla mnie zawsze ważna.
Nie wiem. Wiem jednak, że jest to coś co naprawdę sprawia mi przyjemność i siedziało we mnie od najmłodszych lat. Zawsze fascynowało mnie szycie i piękne rysunki ubrań. No dobra, ale “z piłką było tak samo i co?” Może ktoś zapytać. Może i racja, ale jeśli chodzi o piłkę nożną to już wiem dlaczego zaczęłam poświęcać temu klubowi i ogólnie samej piłce tyle czasu. Ostatnio mnie oświeciło i myślę, że napiszę o tym niedługo post.
Pasja niekiedy pomaga nam przetrwać ciężkie dni w naszym życiu. Sprawia, że zapełniamy pewną pustkę, którą czujemy. Mamy czym się zająć w nasze wolne dni i nie myślimy niepotrzebnie o sprawach o których byśmy nie chcieli myśleć.
Ważne, żeby w życiu próbować wielu rzeczy i szukać swojej prawdziwej drogi. Nie raz trzeba dużo rzeczy poznać, żeby znaleźć to co naprawdę sprawia nam radość i chcemy tym się zajmować lub wypełniać swój wolny czas. Nie rozumiem ludzi, którzy mają pretensje do innych o to, że zmieniają często zainteresowania. Nie przyjdzie im do głowy, że taka osoba (przeważnie młody człowiek) po prostu poszukuje siebie i to jest piękne.

A Wy, macie jakieś pasje, które kiedyś były Wasze, a teraz już nie są?



➧ Ed Sheeran – Perfect
* cytat: Cecelia Ahern

❤ Podoba Ci się wpis? Udostępnij go u siebie. ❤


KOMENTARZE

  1. Moje zainteresowania nie zmieniły się aż tak bardzo od czasów, kiedy byłam małą dziewczynką, choć na pewno zmieniła się ich hierarchia. Wciąż pamiętam jak z wielką pasją w podstawówce przeglądałam magazyny modowe, robiłam projekty ubrań i marzyłam o studiach na Central Saint Martin's Collage of Art and Design albo London Collage of Fashion (te nazwy chyba zapamiętam na całe życie haha) i choć dziś nie interesują się tak bardzo światem mody, to jednak coś z tej modowej miłości we mnie zostało.
    Z sentymentem myślę o mnóstwie godzin, które poświęciłam na każde z moich zainteresowań i ciężko mi zrezygnować nawet z tych, które już tak ważne jak kiedyś nie są, ale nawet jeśli z czegoś rezygnujemy, to nie oznacza, że zmarnowaliśmy wcześniejsze lata pracy i poświęcenia, bo każda pasja czegoś nas uczy, w jakiś sposób nas rozwija i często też pozwala nam znaleźć nowe pasje i nowe zainteresowania, które też też będą miały wpływ na nasze życie 😉
    malinowynotes.blogspot.com

    1. Dokładnie tak! Pięknie to podsumowałaś. Każda pasja nas czegoś uczy i niejednokrotnie pozwala nam odkryć coś nowego czym zajmiemy się w przyszłości.

  2. Bardzo ciekawy post. Nigdy nie patrzyłam na to z tej strony. Gdyby się zastanowić to pasje faktycznie są, a potem są kolejne, a o poprzednich zapominamy. Wydaje mi się jednak, że ten czas, który poświęciliśmy na pasje, która już nią nie jest zupełnie nie jest stracony, bo na pewno dzięki temu coś zyskaliśmy.
    Ja dawno temu grałam na instrumentach (basie, gitarze, pianinie), jednak jakoś mi to przeszło i znalazłam kolejne zainteresowanie, ale dzięki temu nauczyłam się cierpliwości.
    http://mplazewska.blogspot.com/

  3. Kiedyś chciałam iść do szkoły aktorskiej, poświęcać się scenie, pisać spektakle, opowiadania, bajki. Pewnego czasu to minęło. Zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę poszukuję innej drogi. Zaczęłam podróżować, uczyć się języków, uczyć się o społeczeństwie i finansach. Właśnie tym się teraz interesuję, czy to zmienie to naprawdę nie mam pojęcia.
    Scena, muzyka, książki są mimo wszystko nadal dla mnie bardzo ważne, kocham chodzić do kina/teatru. Ostatnio zaczęłam oglądać musicale. Niestety przestałam czytać tak dużo jak jeszcze rok temu, bo brak mi czasu. Od muzyki jestem uzależniona.
    Dlatego, wydaje mi się, że pasje które porzucamy nadal są w nas, tylko w mniejszym stopniu.
    Świetny post, naprawdę. Obserwuję 🙂
    Mój Blog

    1. Bardzo Ci dziękuję. Cieszę się, że podoba Ci się temat jaki poruszyłam. Każda pasja, która kiedyś była dla nas ważna jest w nas nadal tylko tak jak piszesz w mniejszym stopniu. Na pewno chodzi tutaj też o sentyment jakim ją darzymy ale pewnie również o to, że dużo wniosła do naszego życia. Każda pasja nas czegoś uczy i pozostaje to z nami na zawsze.

  4. Wydaje mi się, że moje zainteresowania aż tak się nie zmieniły. W dorosłym życiu po prostu brak czasu aby je pogłębiać. W czasach gimnazjum/liceum fotografia pochłaniała 90 % mojego życia. Teraz jedyna fotgorafia, którą się zajmuję to ta na bloga.
    Mój blog.

    1. W dorosłym życiu może i jest mniej czasu na pasję ale ja uważam, że jeśli naprawdę chcemy się czemuś poświęcić to znajdziemy zawsze chociaż niewielką ilość czasu, żeby poświęcić ją na realizacje własnie tej pasji. Może być tak, że fotografia nie jest dla Ciebie już tak ważna i znalazłaś inną drogę w życiu którą chcesz iść. To nic złego 🙂

    1. Pewnie nie mamy, ale to nie jest aż takie złe na jakie wygląda na pierwszy rzut oka. Każdy z nas poszukuje swojej drogi i szuka tego co chciałby robić. Wydaje mi się, że to jest główny powód dla którego nie raz zmieniamy swoje zainteresowania.

  5. Fajny post. Myślę, ze pasje nas rozwijają, ukierunkowują. Kiedyś pisałam wiersze, niemal codziennie. Brakuje mi tego i zbieram się do powrotu do tego. Nadal mam wszystkie zeszyty, uważam ze były dobre. Kocham fotografie choć mam mniej czasu niż kiedyś na nią. Gdy dorastamy przychodzi wiele obowiązków, zmęczenie. Nawet jeśli pasja się zmienia to nie zmieni się to, co nam dala. Poszerzone horyzonty nie zamkną się i nie znikną.
    O kobietach z okazji naszego święta:
    zeszminkanaustach.blogspot.com

  6. hmm, bardzo ciekawy temat na post. Nigdy się w sumie nie zastanawiałam nad tym. Jako dziecko nie miałam takiej pasji, która całkowicie by mnie chyba pochłonęła… miałam za to dużo zainteresowań, które z biegiem czasu odeszły w zapomnienie, a przecież te rzeczy sprawiały mi przyjemność. Obecnie jednak staram się powoli do nich wracać i cieszyć się też z małych rzeczy. Teraz moją największą pasją jest chyba fotografia… czy przestanie być "moja" kiedyś w przyszłości? Raczej nie, bo planuję bardziej się z nią związać. Ale nawet jeśli by się tak stało, to wiem, że już zawsze pozostanie dla mnie ważna 🙂 Pasja koloruje życie i pozwala odreagować ciężkie chwile, dlatego warto ją mieć. Nieważne jaką, i nie martwić się o przyszłość, tylko korzystać z tego, co mamy tu i teraz 🙂
    Pozdrawiam ciepło! 🙂

    1. Masz rację. Jeśli coś nam sprawia przyjemność teraz to nie ma co się zastanawiać czy będzie to nam dawało radość w przyszłości. Trzeba korzystać z tego co mamy i cieszyć się, że możemy robić rzeczy, które lubimy. Również pozdrawiam!

  7. Ja tak miałam z rysowaniem. Uwielbiałam to, nie było dnia żebym nie trzymała w ręce ołówka lub mazaka. Jednak z czasem to się zaczęło zmieniać i teraz naprawdę rzadko maluję. Jednak przyznam, że dalej sprawia mi to radość 🙂

Zostaw swój komentarz.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

M A Ł G O R Z A T T