Skasowali mi bloga! Co teraz?! Słów kilka o mojej przygodzie z blogowaniem.

Dawno mnie tutaj nie było! Często właśnie tak zaczynałam swoje wpisy kilkanaście lat temu. Dawniej kilka dni to już było „dawno”, a blogowanie różniło się od tego teraz… i nawet sam Internet był inny. Czy był lepszy czy gorszy, nie mi to oceniać. Był po prostu inny. Dwa lata zajęło mi zebranie się do tego wpisu i napisaniu o tym jak to… skasowali mi bloga, ale może zacznę od początku.

W podstawówce zaczęłam odkrywać co to jest Internet, to była zupełna nowość jak na tamte czasy. Teraz już małe dzieci od najmłodszych lat mają z nim kontakt, ja pamiętam jeszcze świat bez Internetu… ale jestem stara! Znowu zbaczam z tematu, jak to ja, ale już się poprawiam!

skasowali mi bloga

Szperając wtedy w Internecie i szukając informacji o swoim ulubionym zespole (tak był to Tokio Hotel) odkrywałam coraz to nowsze i ciekawsze strony na ich temat. Nie było ich wbrew pozorom dużo (a może to ja nie umiałam ich wtedy odszukać?). Natknęłam się wtedy na blog, na którym dziewczyna tłumaczyła z niemieckiego różne nowinki na ich temat. Odwiedzałam go regularnie i sama w pewnym momencie postanowiłam założyć swój.

 

 

Mój pierwszy blog

Z tego co pamiętam to moim pierwszym blogiem był właśnie blog o Tokio Hotel o dziwnej i długiej nazwie, bo kto wtedy przejmował się nazwą i myślał o jakimś jej głębszym sensie? Ważne, żeby była fajna! Równolegle zakładałam jeszcze kilka blogów o różnej tematyce, były to blogi na blog.onet. Miałam blogi o Simsach, psach i mój najważniejszy, o którym najwięcej dzisiaj chciałabym napisać był o pytaniach nastolatek.

Pytania-nastolatki

O tak! Z wielkim sentymentem wracam do tych czasów gdy pisałam tamtego bloga. Wpisy polegały przeważnie na tym, że odpowiadałam na różne pytania z komentarzy pod ostatnim wpisem, w nowym poście („notce” – jak to się wtedy mówiło). Czasami było ich naprawdę sporo, przynajmniej dla mnie. Kilkadziesiąt pytań na które starałam się odpowiedzieć najlepiej jak potrafiłam w jednym wpisie. Pisanie zajmowało mi czasami kilka godzin ale lubiłam to. Pytania, które dostawałam były bardzo różne, od pomocy w znalezieniu idealnej tapety na pulpit po pomoc w różnych sprawach związanych z przyjaźnią czy szkołą.

 

Najgorsze, co nie raz mi się przytrafiało, to brak auto zapisu, który skutkował tym, że gdy odświeżyłam stronę to kilka godzin mojej pracy poszło na marne i musiałam pisać od nowa. To było czasami bardzo irytujące ale nie poddawałam się i pisałam dalej! Tak jak wspomniałam, pisanie bardzo mnie wtedy cieszyło i lubiłam to robić.

 

 

Blogowanie – popularność i komentarze

Popularność w blogowaniu

Nigdy nie czułam się popularna. Nie myślałam o tym w tej sposób. Widziałam, że jest spore grono osób, które odwiedza mój blog (chyba regularnie). Widziałam, że gdy tylko dodam wpis to za kilka chwil otrzymywałam komentarze, a potem kolejne i kolejne. Czasami tak jak wspominałam było ich naprawdę sporo. W tamtym czasie obserwowałam wiele blogów, które dawały mi kopa do działania i pokazywały, że można! Chciałam się do nich upodobnić i po prostu działałam! Wiedziałam, że muszę pisać i to regularnie. Jakże jest to adekwatne również do dzisiejszych czasów.

Komentarze

Pamiętam te konkursy, na różnych obserwowanych przeze mnie blogach, w których do wygrania były…. komentarze! ha! Teraz naprawdę mnie to śmieszy ale wtedy to było coś! Można było wygrać komentarze, bo już wtedy „liczyła się ich ilość”. Dlatego niektóre z moich komentarzy na blogu wyglądały po prostu śmiesznie np „1/10” „2/10” itd. Wspominam to z sentymentem ale też z uśmiechem na twarzy. Na szczęście miałam również dużo komentarzy, na temat i dzięki temu mogłam rozwiać swój blogi pisać.

 

 

Co z hejtem?

Nawet w tamtym okresie, kilkanaście lat temu, zdarzało mi się spotkać z hejtem. Czasami na moim blogu pojawiały się osoby, które pisały obraźliwe komentarze lub próbowały dokuczyć w inny sposób w wiadomościach prywatnych. Nie kojarzę aby w tamtym okresie istniało pojęcie jak hejt w Internecie, nikt chyba jeszcze nie kojarzył takiego zachowania w blogowym świecie z taką nazwą. Czasami po prostu zdarzały się takie osoby i tak jak to jest również dzisiaj, nie było to za miłe i inspirujące doświadczenie. Ale dałam radę i jak widać, nie porzuciłam swojej pasji do blogowania do dzisiaj. (Zobacz: Czy warto pisać bloga? 5 powodów na tak i tylko jeden na nie!)

 

 

Skasowali mi bloga! Co teraz?

Lubiłam od czasu do czasu wejść sobie na moje stare blogi, których nie usuwałam, z sentymentu. Czytałam je i momentami bardzo poprawiały mi humor. Fajnie było tak czasem powspominać. Niestety jakiś czas temu onet postanowił usunąć blogi na swojej domenie, więc nie mogę już odwiedzać moich „początków”. Na szczęście zawsze mogę do nich wrócić pamięcią. Wspominam tamten czas naprawdę dobrze!

 

 

Co zrobić jeśli zorientujesz się, że „skasowali ci bloga”?

Na początek zobacz, tak jak ja czy przypadkiem nie był on na Onecie, wtedy już niestety nie da się z tym nic zrobić. Jeśli natomiast masz bloga na Bloggerze to przydatne na pewno będą wskazówki, które właśnie Blogger umieścił na swojej stronie, zobacz: Mój blog zniknął.

 

W przypadku swojej domeny warto skontaktować się ze swoim dostawcą hostingu i poprosić o pomoc. Warto również pamiętać o terminowym płaceniu za hosting i domenę!

 

Ten wpis może trochę chaotyczny i miejscami nie na temat, ale taki już miał być. Miał być bardziej sentymentalny. Mam nadzieje, że mnie zrozumiecie.

 

Jeśli blogujecie to jakie były Wasze początki w blogowaniu?

 

❤ Podoba Ci się wpis? Udostępnij go u siebie. ❤


KOMENTARZE

  1. Mój pierwszy blog był inspirowany dziewczyną która już dawno opuściła blogosferę 😀 Pisała o modzie i jako dziewczynka z podstawówki też tak chciałam bo jak to ? Nie było wtedy rzeczy niemożliwych haha 😀

  2. tez pamietam swiat bez internetu
    swojego pierwszego bloga zalozylam w gimnazjum
    na tenbit.pl
    niestety portal juz nie istanieje a co za tym idzie moj blog rowniez

  3. Ja też jestem stara, bo pamiętam świat bez Internetu 😀 Ale ten świat z młodym Internetem, kiedy polskie blogi raczkowały był naprawdę piękny i miło wspominam te czasy 🙂 Komentarze 1/10 2/10… to było coś 🙂 A dostawałaś dyplomy? Ja miałam ich całą galerię 😀 Nie bardzo pamiętam za co one były… 😀 A znasz listę informowanych o nn? 🙂 A pamiętasz Emo Martynkę? 🙂
    Mój pierwszy blog był na platformie bloog.pl też już nie istnieje, a szkoda 🙂
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    1. O tak! Oczywiście, że pamiętam emo Martynkę! Dyplomy? Hmm nie pamiętam, za to pamiętam jeszcze, że „zgłaszałam” swój blog do oceny przez innych blogerów. Później dostawało się punkty za wygląd, tematykę itp. To było coś! 😉

  4. Fajnie się czyta, jak to wyglądało wcześniej. Ja karierę blogową rozpoczęłam dopiero w 2017 roku, więc już dosyć późno i nie wiem, jak to było na początkach blogosfery 😀

Zostaw swój komentarz.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *