Jak mieć więcej lajków? Trochę o tym czy naprawdę jest to takie ważne.

Ostatnio tak mnie jakoś naszło na przemyślenia związane z działalnością w sieci.  Zastanawiałam się nad tym czy naprawdę odpowiedź na pytanie „Jak mieć więcej lajków?” jest nadal takim palącym tematem dla wielu. Bo co nam tak naprawdę daje ta liczba serduszek czy kciuków w górę?

 

Starałam się zrozumieć co nami kieruje, bo tak, sama przyznam się do tego, że lajki w jakiś sposób są dla mnie „interesujące”. Może to chęć podobania się innym? Chęć zdobycia uznania? A może to po prostu czysty egoizm, który sprawia, że chcemy czuć się lepsi „od innych”. Porównując liczbę tzw. lajków możemy mieć jakiś punkt odniesienia i porównać się w Internecie do innych twórców czy po prostu znajomych.

jak mieć więcej lajkow

Liczba polubień

Te serduszka na  Instagramie czy łapki w górę na Facebooku powodują radość na niejednej twarzy. Im więcej tym lepiej prawda? Ale co tak naprawdę dają nam te liczby? Czy cieszymy się z nich tak naprawdę?

 

 

Zastanówmy się nad tym trochę. Wchodząc na profile znanych celebrytów czy Influenserów możemy się „trochę załamać” widząc ilość polubień pod różnego rodzaju postami. Nawet tymi zwykłymi, które u nas nawet nie miałyby kilku lajków. Takie osoby dodadzą cokolwiek, a i tak cieszy się to popularnością. Porównując się do takich osób możemy nabawić się tylko jakichś „internetowych” kompleksów. Nie ma to do końca sensu bo na początku swojej drogi w Internecie sami musimy przejść pewien proces. Dlaczego mielibyśmy mieć tyle lajków skoro tak naprawdę nikt nas nie zna w sieci?

 

 

Co ze znajomymi, którzy mają więcej polubień od nas? Czy możemy myśleć o tym, że są od nas lepsi? Tak naprawdę warto zadać sobie pytanie: „w czym są lepsi?” w dodawaniu zdjęć? W ilości znajomych? Być może tak. Ale czy naprawdę ilość jest taka ważna? Skąd przekonanie, że te polubienia sprawiają, że te osoby są lepsze od nas?

 

 

 

Lajki – ilość czy jakość?

Internet działa trochę inaczej niż „realne życie” ale warto się zastanowić nad pewną kwestią. 10, 20 czy nawet 100 lajków to mało w świecie Internetu prawda? Ale co to oznacza w „realnym życiu”? Wyobraźmy sobie, że podchodzi do nas 10 osób i mówi, że super wyglądamy lub robimy coś fajnego i inspirującego. Czy to nadal mało? Wydaje mi się, że taka ilość ludzi, które by nas pochwaliły na pewno podniosło by nam samopoczucie. Dlaczego więc taka liczba osób w Internecie znaczy tak mało? Każdy twórca Internetowy marzy o tym aby mieć takich osób jak najwięcej, ja staram się doceniać nawet tą „mniejszą ilość”. Wiem, że za każdym serduszkiem czy lajkiem stoi konkretna osoba, która zobaczyła to co dodałam i zdecydowała, że jej się podoba. To dużo znaczy.

 

 

Tak samo jest z komentarzami na blogu. Jestem ogromnie wdzięczna za każdy i zawsze staram się odpisać czy odwiedzić blog/stronę osoby, która go zostawiła. Wiem, że tak samo jak za lajkami tak samo za komentarzem stoi konkretna osoba, która poświęciła czas aby przeczytać to co chciałam napisać i postanowiła podzielić się swoimi przemyśleniami na ten temat. To naprawdę jest dla mnie ważne i bardzo za to jestem wdzięczna.  Jeśli czytasz ten tekst to wiedz, że bardzo Ci dziękuję i cieszę się, że tutaj jesteś.

 

 

 

Jak mieć więcej lajków?

Większość ludzi w Internecie myślę, że zdaje sobie sprawę z tego, że nie wszystko jest takie jak się widzi na pierwszy rzut oka. Tak samo jest z polubieniami. Niejednokrotnie już spotkałam się z kontami na Instagramie, które mają „większą” ilość polubień czy obserwatorów ale gdy wchodzimy w informacje o tych polubieniach czy osobach, które obserwują dany profil możemy się niemile rozczarować. Łatwo rozpoznać takie konta, które kupują te liczby. Zastanawiam się czy naprawdę jest sens robić coś takiego. Doszłam do wniosku, że jest w tym jakiś malutki sens jeśli ktoś chce nawiązywać współprace z markami, które tak naprawdę nie interesują się tym jak wygląda „prawda” o koncie. Ważne są dla nich tylko „liczby”. Wiem, że takich firm jest  coraz mniej ale na pewno jeszcze jakieś są.

 

Ja staram się być autentyczna w sieci. Przyznam, że kiedyś interesowałam się tym jak mieć więcej lajków, jak mieć więcej obserwujących. Zastanawiałam się co robię źle i dlaczego nie mam takiej liczby jakbym chciała. To wszystko składało się na to, że niepotrzebnie frustrowałam się liczbami zamiast skupić się na tych osobach, które już ze mną są. Teraz podchodzę do tego inaczej i staram się budować „małą społeczność” na Instagramie i tutaj na moim blogu. Fajnie jest gdy kojarzę już osoby, które odwiedzają mój blog, czytają i komentują. To naprawdę fajne uczucie wiedzieć, że ktoś interesuje się tym co tworzę w sieci, a nie jest tylko „liczbą”.

 

Co zrobić by mieć więcej polubień?

No dobrze, ale odpowiedzmy sobie na pytanie „jak mieć więcej lajków?”. Co zrobić żeby to osiągnąć skoro dla kogoś nadal jest to takie ważne.  Lajki można kupić. Można zapisać się do różnych grup na Instagramie, Telegramie czy Messengerze, które proponują „wzajemne polubienia” czy nawet komentarze.

 

Wystarczy poszukać, a znajdzie się takie miejsca. Czasami osoby z takich grup piszą na Instagramie w celu zaproszenia do takiego miejsca. Jeśli zależy nam na lajkach, bo chcemy w ten sposób nawiązywać współpracę to jest to jakaś opcja. Ale czy jesteśmy wtedy w tym wszystkim autentyczni? Czy bez tego w dzisiejszym Internecie naprawdę ciężko jest się przebić i coś osiągnąć? Ciekawa jestem waszego zdania.

 

Kiedyś pisałam o tym jaki wpływ ma na nas Internet jeśli jesteście ciekawy tych przemyśleń to zapraszam do przeczytania wpisu:
Jaki wpływ ma na nas Internet?

 

Jak mieć więcej lajków waszym zdaniem?
Czy to naprawdę jest takie ważne?

 

❤ Podoba Ci się wpis? Udostępnij go u siebie. ❤


KOMENTARZE

  1. No tak. Lajki są ważne, jednak frajda z blogowania i ludzie których się poznaje w sieci to dla mnie najważniejsze. Jeszcze niedawno blogerzy tworzyli grupy, odbywało się cotygodniowe wspólne pieczenie ciast, oczywiście na blogach. Należę do osób towarzyskich :). Mogą u mnie komentować i udostępniać linki do swoich blogów nic przeciwko temu nie mam. Niedawno na fb. jedna strona zabroniła mi dodawać pod jej przepisami komentarzy. Czyżby obawa, że zdobędę więcej fanów?.
    Zrobiło się nudno, każdy sobie rzepkę skrobie. Cieszę się, że trafiam jeszcze na takie blogi jak Twój.

    1. Bardzo mi miło. Dziękuję Ci za komentarz i miłe słowa. To bardzo dziwne, że ktoś zabraniał Ci komentować swoje przepisy… może faktycznie się czegoś obawiał? Może ta osoba lub osoby nie były pewne tego co robią i obawiały się o swoją pozycje w sieci. Tak czy inaczej… jest dokładnie tak jak piszesz… każdy w Internecie chce dla siebie jak najlepiej, niejednokrotnie „nie do końca” licząc się z osobami, które są ich odbiorcami. To bardzo smutny trend…

  2. Mnie statystyki przekładają się również na zarobki, więc statystyka jest dla mnie ważna.
    Więcej lajków, to bym chciała przy postach strice branżowych. Bo jednak to jest dziwne, kiedy więcej lajków otrzyma jakieś słabej jakości selfie, niż fotografia produktowa z rzetelnym opisem, który daje wartość.

    1. Doskonale to rozumiem i oczywiście wtedy liczby są na pewno bardzo ważne. Sama przekonałam się o tym podczas moich pierwszych współprac. We wpisie chciałam jednak porozmyślać o tym czy naprawdę jest to takie ważne dla każdego w Internecie, bo tak wiele osób za tym „goni” i docenia nawet te „puste lajki” (często kupione) do końca nie zastanawiając się dlaczego… Natomiast super jeśli ktoś ma dużo polubień i swoich odbiorców i dzięki temu może zarabiać. ♡

    1. Dokładnie tak, co moim zdaniem nie jest do końca dobre. Przez takie wybijanie niewartościowych treści możemy stracić kogoś kto naprawdę mógłby wnieść coś ciekawego do Internetu i do naszego życia.

  3. Witaj Małgosiu:) dziękuję za odwiedziny u mnie, dzięki temu trafiłam do Ciebie i zaczynam się zaznajamiać z Twoim blogiem, jest naprawdę bardzo interesujący. Chociaż akurat ten wpis tylko pośrednio mnie dotyczy, ponieważ nie mam insta ani fb,więc lajki mnie nie interesują. Ale jeśli chodzi o komentarze na blogu to masz rację, rzeczywiście jest to bardzo miłe gdy przeczytamy kilka miłych słów po swojej pracy. Ja swojego bloga prowadzę od trochę ponad 2 lat i początkowo było mniej odwiedzających ,a teraz jest ich coraz więcej co oczywiście bardzo cieszy. Będę zaglądać do Ciebie częściej bo garść nowych informacji. Pozdrawiam Monika.

    1. Bardzo mi miło. Dziękuję ♡ Ja swojego prowadzę o wiele dłużej (wcześniej prowadziłam go po prostu na blogspocie) i cały czas doceniam każdy szczery komentarz ♡

  4. Jakoś nigdy nie dążyłem do wielkiej obecności w Sieci. Wyrobiłem sobie w miarę dobrą pozycję w blogowym świecie i dla mnie jest to wystarczające w tym momencie. Może kiedyś będę zabiegał o większą rozpoznawalność strony, jednak postaram się raczej, żeby nadal prym wiodła jakość tekstu czy polecanych rzeczy.

    Jeśli o Babcię chodzi to pocieszam się tym, że już nie cierpi. Ostatnie miesiące były pełne wizyt lekarskich w domu, a nawet raz zabrano Babcię do szpitala na badania, koszmar. Jeszcze ze 2-3 razy musimy pojechać do mieszkania Babci, jednak to już będzie taka kosmetyka, domykanie spraw na 100%.

    Pozdrawiam!

    1. Życzę powodzenia i szybkiego załatwienia wszystkich spraw. Jeśli chodzi o Twoją aktywność w sieci to uważam, że masz super podejście. Najważniejsze to robić to co się lubi bez zbędnej presji, że trzeba być rozpoznawalnym. Samo tworzenie/ pisanie bloga / strony jeśli sprawia radość to na pewno jest to nagroda sama w sobie! 😉

  5. Dla mnie ważna jest jakość a nie ilość, niestety z punktu widzenia firm, oferujących współpracę liczy się ilość like i follow, jakość wcale… smutne to.

    1. Też to zawyżyłam. Niekiedy firmy nie interesują się tym co ktoś ma do zaoferowania tylko ilością lajków. To przykre ale też zrozumiałe skoro chcą dotrzeć do jak największej liczby odbiorców. Dobrze byłoby gdyby firmy odróżniały konta ze sztucznie narobionymi lajkami od tych prawdziwych i wartościowych 🙂

  6. Bardzo mądrze poruszyłaś ten temat . Like dają możliwości ( współpracy) ale chyba lepiej je sobie wypracować wspierając innych niż sztucznie nakręcając lub wykupując .

    1. Też tak uważam! Najlepiej jeśli ilość „lajków” naprawdę idzie w parze z zaangażowaniem na stronie czy IG. Wtedy jest super 🙂

  7. Prowadzę Instagram rękodzielniczy. Nie jestem dużym kontem. Czasami się zastanawiałam, czy to dobrze mieć dużo serduszek i obserwujących. Potem się nauczyłam, że nie ilość, a jakoś się liczy. Mam niewielu oglądających relacje – 100-120 osób. Ale z tych 100 osób aż 30-40 jakos mi na to odpowie, weźmie udział w ankiecie, zada pytanie. I to jest fajniejsze 🙂 zapisanoprzykawie.blogspot.com

  8. Witam serdecznie ♡
    Lajki na pewno są ważne dla tych, którzy na nich zarabiają w internecie. Osobiście uważam, że jakość jest ważniejsza niż ilość a lajki nie są wyznacznikiem dobrze wykonanej pracy. Bardzo mądry wpis Kochana.
    Pozdrawiam cieplutko ♡

  9. Gdy zakładałam bloga, nie sądziłam, że ktokolwiek będzie go odwiedzał. Wielką niespodzianką było więc dla mnie, gdy po kilku miesiącach miałam już stałe grono odwiedzających. To było dla mnie tak cenne. Byłam młodą mamą, która przez brak czasu, straciła wszystkie znajomości w realu. Kilka z tych znajomości przetrwało do dziś i bardzo mnie to cieszy.
    Polubienia, serduszka, kiedyś mi na nich zależało, ale tak jak i Ty doszłam do właściwych wniosków. Lubię działać w sieci z czystej przyjemności tworzenia. Jeśli komuś to się podoba, jest mi bardzo miło, ale brak zainteresowania nie zniechęci mnie do robienia tego co lubię.
    Pozdrawiam serdecznie 😊

  10. Nie ilość, a jakość powinna się liczyć 🙂
    Ja w ogóle bym się nie bawiła w facebook, ale wydawnictwa sobie zażyczyły bym wrzucała tam linki do postów z bloga. I tylko tyle tam robię. Na instagram już się nie zgodziłam. Kciuki w górę czy serduszka nie są mi do szczęścia potrzebne.
    Pozdrawiam

  11. Ja nie mam zbyt dużo lajków na IG,ale te co mam wiem od kogo pochodzą i to jest dla mnie ważne. Nie wyobrażam sobie kupować lajki,ale widzę że sporo ludzi tak robi. No cóż-portale społecznościowe najczęściej nie pokazują prawdziwego życia,tylko fikcję którą chcemy oglądać.

Zostaw swój komentarz.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

M A Ł G O R Z A T T